Doskonale wiem ale o tym napiszę zaraz.apropos drażni mnie trochę Twoja postawa bo zgrywasz tutaj najtwardszego z najtwardszych i najmądrzejszego internetowego cenzora, życzę sobie okazywania trochę więcej szacunku bo poprzedni post zakrawa o to że nie traktujesz mnie jako poważniejszego rozmówcy. wracając do tematu Wyborczej i Grupy ITI to przede wszystkim mnie jako człowieka mieszkającego w Polsce może młodego ale patrioty. Treści zawierane w różnych artykułach w gazecie wyborczej zmierzające ku zniżeniu naszego człowieczeństwa progejowskie postkomunistyczne poparcie . Do tego dochodzi ITI i jej programy wielce otwarte na tolerancję itp. Jeśli chodzi o sprawę kibicowską to pozwolę sobie dać tu felieton p.t "Wyborcza i Kibole" z gazety To My Kibice zawarty w numerze 1(nr 100) ze stycznia tego roku z którym zgadzam się w 100% a jeśli dalsza polemika będzie potrzebna będę kontynuował.
" W ostatnim czasie byliśmy świadkami brutalnego i bezpardonowego ataku ze strony "GW" pod adresem,"kiboli" czyli w rozumieniu redakcji gazety społeczności stadionowej( i w tym znaczeniu będę używał tego słowa dalej). Celowo nie koncentruję się w tym materiale na mediach w ogóle, bo o takich na łamach TMK pisano wielokrotnie a jedynie na GW. Analizując historię twórczości antykibolskiej musimy dojść do wniosku , że koryfeuszem i motorem napędowym tego procesu jest "GW" a wybryki RMF czy innych organów to tylko rykoszet kampanii GW. Każdy, kto choć w ograniczonym zakresie interesuje się państwem czy polityką wie, że wojnę wypowiedziała nam szczególna gazeta , o szczególnej roli w debacie publicznej. To ona inspirowała wiele szkodliwych procesów w Polsce, ona miała swoje układy w obalaniu rządów, ona kształtowała przez lata opinię publiczną , tworząc sui generis Ministerstwo Prawdy, na każdym kroku pouczając Polaków co jest dobre a co złe.
Dlaczego gazeta, która do tej pory głównie zajmowała się walką polityczną z IPN i CBA ostatnio skupiła swoją uwagę w kierunku"kiboli"? Czy naprawdę chodzi im tylko o "poszanowanie prawa i walkę z bezpieczeństwem na stadionach"? Taka odpowiedź wydaje się być śmieszna , pamiętając faryzeizm i obłudę GW choćby w sprawie jej ideowego mentora B.Geremka i poparcia dla niego , kiedy chciał się podporządkować reżimowi ustawy lustracyjnej, poparcia rzezi kibiców GKSu Katowice w Mydlnikach, czy nazywanie "bohaterami narodowymi" lewackich młodzieżówek z komunistycznymi symbolami(już zakazanymi przez prawo) na koszulkach. Z literą prawa nie ma to oczywiście nic wspólnego, a takie przykłady można mnożyć.
W "wyborczej" jak w dyplomacji nic nie dzieje się przypadkowo. Choć na kursie kolizyjnym z "GW" środowisko kibicowskie było od zawsze , to wyjaśnienia wymaga ostatnia-ponad przecietną miarę-aktywność funkcjonariuszy z Czerskiej na polu stadionowym. Dla mnie , odkąd działacze OZSK zaczęli pojawiać się w towarzystwie zwalczanej przez GW partii(wypada dodać że wyłącznie w celu oczyszczenia z zarzutów po derbach Warszawy, do tego takie zachowanie było pomocne), odkąd w uznanej na oszołomską i obsesyjną na punkcie agenturalności"Gazecie Polskiej" zaczęły się pojawiać artykuły w obronie"kiboli, czy wreszcie kiedy pojawiły się transparenty o 17.września stało się jasne, że wkrótce nastąpi kontrofensywa organu Agory. Dodatkowo wyraźnie zaczęło się oddalać widmo transformacji stadionów na model angielski(wzorcowy dla" GW"). Na nowych stadionach, które miały stać się symbolem przemian, kibole wystąpili w obronie starego porządku i przeciwko cenzurze(Zagłębie Lubin, Korona Kielce), co było bardzo bolesnym, dodatkowo potęgującym wściekliznę redaktorów bodźcem. Proszę sobie wyobrazić, jak nieznośnie dla dziennika promującego"historyczne porozumienie z komunistami", kosmopolityzm,czy wojujący ateizm muszą być wiszące flagi i transparenty o treściach: "Bóg Honor Ojczyzna", "MOrdercy 13.12.1981", "Precz z komuną", "zakaz pedałowania" , "STOP konfidentom" i inne o treści antykomunistycznej czy bogoojczyźnianej. Według "GW" Boga nie ma, honorowi są komunistyczni dygnitarze, "jaskiniowy komunizm" jest godnym potępienia elementem nienawistnego i mściwego charakteru Polaków , a od środowisk homoseksualnych wicenaczelny "GW"dostał nagrodę "tolerancja 2007" za walkę z homofobią na łamach swojej gazety. Donosicieli SB redakcja zaprasza jako ekspertów w dziedzinie kibolstwa. Jak widać nie chodzi o żadne poszanowanie prawa, ani nawet o geszeft, jak ITI, tylko o ideologię. Kibole to najwartościowsza tkanka społeczna, którzy jak pisał Janusz Korwin Mikke-""pierwsi staną do walki o polskość zamiast studentów UJ"(cytat z pamięci, są odporni na politpoprawny jad, pielęgnują polskość bezinteresownie oddają się swojej pasji, nie szukając synekur i blasku reflektorów, potrafią zaktywizować swoje środowisko i podejmować cenne inicjatywy, kształtują światopogląd tysięcy młodych chłopaków, odrzucają oportunizm i nihilizm. To nie może zyskać akceptacji "Wyborczej", znajdującej się ideologicznie na zupełnie innym biegunie, wg. której należy pozbyć się balastu polskich stadionów i najlepiej wypełnić swoimi treściami powstałą próżnię, tak jak zalecano Kościołowi katolickiemu w Polsce zajęcie się tylko modlitwą(nam tylko oglądaniem meczu), zepchnięcie go do katakumb i całkowitą rezygnację z oddziaływania na społeczeństwo. Roman Dmowski kiedyś pisał, że to właśnie Kościół katolicki jest związany nierozerwalnym więzem z polskością, ja dzisiaj do tego dodam jeszcze kibolstwo, które kierując się wspominanym hasłem "Bóg Honor Ojczyzna" zderza się z "Wolnością Równością Braterstwem". bliskim refleksji redakcji "GW"(w ujęciu wolnomyślicielskim, nie klasycznym).
Niektórzy powiedzą pewnie , że przesadnie demonizuję rolę"GW" zamiast pomyśleć o tym co naprawdę determinuje los kibica w Polsce, czyli ustawa. I to jest oczywiście prawda, tylko, że ustawy pisane są pod dyktando nastrojów społecznych, które dyktują mainstreamowe media z "GW" na czele. Ustawa będzie taka, jak ustawodawca uzna, że będzie najlepiej zrecenzowana, co przełoży się na wynik najbliższej elekcji. Pisząc takie bzdury na łamach daje się zielone światło dla represji w kierunku kibiców, dopuszczając się nawet daleko idącej podłości, jak zniechęcenie dzieciaków do kibiców i ich działalności charytatywnej(św.Mikołaj Elany Toruń), czy pisanie o "rekryminacji"(czyli zwalczenie sił reakcji na stadionach gwałtem), czy o "nienegocjowaniu z kibolami jak z terrorystami"(ale z oskarżonym o kierowanie grupą przestępczą o charakterze zbrojnym generałem przy stole już wolno!).
To musi działać mobilizująco na ministerstwo i pobudzić do coraz bardziej represyjnych zapisów. Już kiedyś sformułowałem szokującą tezę, że głównym wrogiem społeczności kibicowskiej w Polsce nie jest policja(widziałem nawet dobrą wolę u ministra Rapackiego-opiekuna policji w MSWIA, następnie mocno stonowaną po serii"GW") czy PZPN, który dba tylko i wyłącznie o swój święty spokój i zrobi wszystko co uzna, że mu go zapewni. A tak to mamy problem kibolstwa podniesiony do rangi czołowego problemu społecznego w Polsce, a na "okrągłych stołach" debatuje się nie tylko o korupcji w polskiej piłce, tylko o stanie bezpieczeństwa. Działacze Legii rozdzielają szaty nad chamstwem u siebie na stadionie, które hamuje rozwój piłkarstwa w Polsce, a jednocześnie ustami Jarosława Ostrowskiego mówią, że Legia ma 2miliony kibiców, a 80%twierdzi, że na Łazienkowskiej jest niebezpiecznie. To ja się zastanawiam, skąd te ponad półtora miliona ludzi wie, jak jest niebezpiecznie, skoro w ostatnich 2latach stadionu Legii nie odwiedziło więcej niż 20tysięcy ludzi? No oczywiście z przekazu medialnego pod przewodnią rolą "GW"! I to jest problem polskiej piłki! Piechniczek podczas debaty niefortunnie, ale moim zdaniem trafnie zdefiniował problem. mówiąc o problemie mediów. To one stworzyły obraz schwarzcharakterów polskiej piłki, czyli kibiców, nikt regularnie interesujący się piłką do takiego wniosku nie dojdzie.
Wiem, że większość ekip kibicowskich stara się raczej unikać związków z polityką i ja to zupełnie rozumiem, odróżniając apolityczność od bezideowości. Oczywiste jest, że kultura kibicowska to nie tylko football, ale też "cała reszta" i to ona sprawiła, że jesteśmy zakwalifikowani przez "Salon" za szkodliwe media w kategorii"problemu"zawdzięczamy właśnie naszej ideowości, sprzeciwowi wobec wszystkich tych zjawisko, których oni są stronnikami. Jeśli przestaniemy wierzyć w to co wierzymy, robić to co robimy i wieszać to co wieszamy, to przestaniemy być"kibolami", nawet jeśli będą awantury na stadionach , bo to nie jest to , co najbardziej boli naszych adwersarzy.
Zmierzając do konkluzji, coś ku pokrzepieniu serc. Dostrzegam pewne dobre strony tej sytuacji, czyli solidaryzację polskich ekip, której do tej pory mi brakowało. W obliczu wspólnego wroga i zagrożenia, wiszące transparenty czy okrzyki o identycznej treści i przyłączenie się ekip sprawiających do tej pory wrażenie najmniej wrażliwych na punkcie interesu ogólnego, jest niezwykle krzepiące, tak jak coraz wyraźniejsza nerwowość i złość w szeregach wroga, która napawa optymizmem na przyszłość" autor Paszczak
p.s sorki ale nie znalazłem gotowego w necie więc musiałem przepisać dla Ciebie:)