Trollem rzeczywiście nie jestem,a czas surfowania po forach juz też jest za mna. Zalozylem ten watek, gdyz uznalem temat za wazny i konstruktywny, to znaczy mogacy zmienic cos na lepsze dla kazdego z nas. Tak jak i organizatorm akcji, podobnie moejej personie nie przyswieca chec polaryzacji i zazartej bitewnej dyskusji,a jedynie rzeczoej wymiany pogladow i wrgumentow. Zycie potoczylo sie tak, a nie inaczej i mieszkam w Brodnicy i chociaz nie jest to przyczynkiem do euforycznego szczescia mojej rodziny (gdyz nasze serca nierozerwalnie zwiazane sa z innym miastem) to ujrzalem mozliwosc podjecia pewnych dzialan lokalnych, gdyz tu zyje i tu najprawdopodobniej beda przez dluzszy czas wychowywac sie moje dzieci. Oto powod, mojej naglej obecnosci tutaj.
Co do samego problemu! Podstawowym probleme jest fakt, iz spoleczna zgoda na konkordat, takim jakim on mial byc na poczatku, wynikala z zupelnie innych zapisow, ktore mialy sie w nim znalesc. Mialy byc lekcje etyki, finansowanie katechetow z funduszy koscielnych...moglo sienie podobac, ale dla wielu bylo do przelkniecia jako nagroda dla teoretycznej (w mojej opinii) walki kosciola z rezimem ( nie zgodze sie w 100% z takim pogladem). Stalo sie inaczej. Abstrachujac od KK, wyszlo na to iz jakies wyznanie jest w szczegolny sposob traktowane przez swieckie noemn-omen panstwo.
Innym probleme jest fakt, iz moje dzieci, beda zmuszone do siedzenia w klasie, naznaczonej symboelm religijnym, z ktorym nie maja nic wspolnego. Co wiecej, w wyniku takich, a nie innych zapisow prawnych, beda narazone na ostracyzm ze strony czesci grona pedagogicznego ,a w wyniku czego takze czesci rowiesnikow. Nie jestem przyzwyczajony by w swoim zyciu robic cokolwiek dla swietego spokoju innych, tylko ze wzgledu na ich niezrozumienie , lub po prostu prostactwo, tym bardziej nie mam najmniejszego zamiaru od dziecinstwa wpajac swoim dzieciom, umiejetnosci i koniecznosci dopasowania sie wbrew wewnetrznym zasadom do spolecznosci po ktorej stronie nie stoi prawda, prawo i racja,ale tylko i wylacznie demagogia i fanatyzm.