Świetna sprawa! Powrót Muzycznych Campingów to jest to na co wielu czekało. Spotkałem się kilkukrotnie, że ludzie z różnych zakątków Polski kojarzyli Brodnicę właśnie z tym festiwalem. Żal było odpowiadać, że niestety, ale Campingów już nie ma.
To już minęło, ten klimat, ten luz... jak śpiewał Rysiek Riedel. Byłem zbyt młody, żeby uczestniczyć wtedy, ale trzymam kciuki żeby ta edycja nie była wypadkiem przy pracy, ale rozrosła się i powróciły stare czasy, kiedy muzyka to było coś więcej niż jęczenia lady gagi na RMF-ce i innych.