Bylem, widziałem ...
Film zdecydowanie do obejrzenia w kinie, albo jeżeli w domu to w warunkach pozwalających na skupienie się. Do łatwych w odbiorze napewno nie należy. Z początku ogląda się to jako splot kilku życiorysów na przestrzeni wojny. Pięknie ukazane jest zakłamanie ze strony Związku Radzieckiego oraz siła rosyjskiej propagandy. Ogólnie fabuła bardzo ciekawa, ale wymaga odpowiedniego nastawienia sie do obejrzenia tego filmu.
Sposób realizacji i efekty - trzeba zobaczyć (warto).
Jeden z nielicznych filmów, który najbardziej emocjonalny watek, naprawdę posiada na końcu i z wrażeniami ostatniej (prawie ostatniej) sceny opuszcza się kino.
Muszę przyznać, że zaskoczył mnie ostatni akcent filmu i to, ze oglądający opuszczali kino w ciszy ... i to niech będzie najbardziej obiektywną ocena filmu.