O to chodzi, że burmistrz, zamykając szkołę, nie ma zielonego pojęcia jakie są oszczędności, o to, że tym samym naraża na stres dzieci, które szczególnie w młodszym wieku szkolnym potrzebują czuć się bezpiecznie i stabilnie( dziecko moich znajomych przychodzi ze szkoły i dopytuje, czy ma jeszcze gdzie wrócić po feriach), o to, że osiągając cel, jaki sobie dawny zamierzył traci zaufanie rodziców dzieci, którzy kiedy nie będzie wiadomo co się dzieje wyślą dzieci do sąsiednich gmin, więc i tak pieniądze z subwencji przejdą naszej gminie koło nosa, o to że burmistrz przejawia postawę bardzo ignorującą i gdyby nie jego poplecznicy, nie wiedziałby w ogole co się w budżecie dzieje, wreszcie o to, że zastrasza sołtysów, grożąc im obcięciem kasy sołeckiej i mówi radnym na komisji, że i tak muszą przyjąć jego budżet...