Co by nie było, to z łezką w oku wspominam pierwsze Medievalia.
Pierwsza insenizacja o północy, od której zaczęły się naśladownictwa przez inne Bractwa.
Potem Bractwo Rycerskie Zamku Brodnickiego otrzymało status "na wygnaniu" i osiedlili się na Foluszku. Chwała im za podtrzymywanie swoich tradycji, tyle że to nigdy nie będzie to samo co w Brodnicy. Wiadomo: sponsorzy, rozmach imprezy, na miejscu, itp.
A szkoda, bo nic lepszego w zamian nie otrzymaliśmy.