[...]A tak wogóle wiatraki same w sobie nie są takie złe... pod warunkiem że stawia sie je z głową... czytaj - nie "niszczą" krajobrazu, nie stoją na szlakach ptasich wędrówek itd... słowa prof. Tomiałojcia.
Heimik, Ludwik T.

jak i Ty patrzycie tylko od strony ptasiej na "problem" wiatraków. Poza tym nikt mi nie przegada, że wiatraki nie niszczą krajobrazu. Nooo, ale o gustach sie nie dyskutuje :roll:
Wytwarzają "zieloną" energię - zgadza się, ale
w krajach gdzie ilość wiatraków jest znacznie większa niż nasza, nic a nic się nie zmniejszyła ilość spalanego w elektrowniach węgla :!: Elektrownie te MUSZĄ dalej palić w kotłach, by móc zapewnić energię gdy przestanie wiać. Wymaga tego polityka bezpieczeństwa energetycznego każdego kraju. Rozruch elektrowni węglowej zajmuje kilka dni :!: a brak mocy w systemie elektroenergetycznym grozi tzw. blackaut'em, czyli tym co spotkało Szczecin, tyle że w skali calego kraju.
Więc gdzie tu ekologia :>
Po drugie, koszt zakupu energii z wiatraka jest kikakrotnie większy niż zwykłej kilowatogodziny, a jak myślisz kto w ostatecznym rozrachunku za to zapłaci :?:
Po trzecie tam gdzie stoją wiatraki, przestają się nieść kury

Po czwarte, to że wiatraki nie szkodzą ptakom wcale nie oznacza że nie szkodzą nietoperzom - a szkodzą, i to nie tylko bezpośrednio łopaty wiatraków - nietoperzom rozsadza pęcherzyki płucne w wyniku bardzo niskiego ciśnienia które panuje tuż za łopatą - ot, zwykła dekompresja.
Wiem co nieco z pierwszej ręki co spowodowało tytułową katastrofę - była nią pierwotna rządza jaką jest chciwość :?
jeśli idzie o ekologiczną energię, to rzecz jasna że taka istnieje - wytwarzają ja elektrownie atomowe.
Wybaczcie że tak troche kolokwialnie zabrzmiał ten slowotok, ale droga do Poznania była dziś fatalna i nic już na oczy nie widze.