a ja sama osobiscie z wlasnych mlodych lat te sie zalapalam na tzw. ,,rejonizacje" i to juz w zerowce... cale malenkie zycie chodzilam do fajnego ,,szeczkola" a w ostatniej grupie kazano mnie przeniesc w inny rejon miasta, tak samo bylo z podstawowka jedna mialam za oknem ale musialam chodzic dalej bo tam znajdowal sie podobno ,,moj" rejon i szczerze mowiac do teraz nie jarze o co im biegalo :blink:
dodam jeszcze ze przniesienie mnie do innego przedszkola bylo dla mnie najgorszym przezyciem w dziecinstwie :cigar: