czego Ci szkoda?
... a no szkoda jednego z nielicznych, który zdawał sie wiedzieć, że "..życie , to powieść idioty, pełna wrzasku i wściekłości... a nic nie znacząca" .
...pewnie tego nigdzie nie wyczytał, bo (pewnie) Shakespeare Go nudził, albo nie musiał tego mądrali czytać, bo to po prostu wiedział...
i Koheleta też (pewnie) nie czytał, a wiedział, że "wszystko marność, marność nad marnościami"
i nie zauważyłem, żeby kiedykolwiek w związku z powyższym narzekał
i mimo tych "ponurych świadomości" ciężko było Go spotkać w podłym humorze
...no szkoda
(*)